Obserwatorzy

niedziela, 22 maja 2011

I po warsztatach.......

........a szkoda ;)
Warsztaty prowadziła urocza Pani i dwóch przesympatycznych Panów; wszystko odbyło się w przemiłej atmosferze a czas zleciał nieubłagalnie szybko:)))
A to jest wynik mojej nauki;



koszyczek wykonałam w całości z pomocą Pana prowadzącego i w stanie "surowym" zabrałam do domu.
W domu miałam farbę w sprayu, która to została mi od malowania makaronowej choinki i którą to postanowiłam wykorzystac do mojego koszyczka.
Juto dziękuję Ci za tą wiarę w moje możliwości:)))

10 komentarzy:

guga pisze...

Pięknie!!!Ale Ci zazdroszczę i tych warsztatów i tego,że umiesz już zrobić taki śliczny koszyczek :)))
Pozdrawiam serdecznie!

juta pisze...

No wiem że to nie wypada,ale powiem "a nie mówiłam?"Ale jestem pewna że to nie jest tylko moja opinia.Przecież nam napisałaś że idziesz aby się uczyć.Piękne efekty nauki mamy przed oczami.Koszyczek śliczny.Ty jeseś zadowolona,czyli cel osiągnięty.
Tym podziękowaniem mnie rozczuliłaś.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

jolajka pisze...

Już czekam na następne, skoro ten był pierwszy to jakie będą kolejne???!!!! Pozdrawiam

Wanda pisze...

Piękny! Fajnie uczestniczyć w takich warsztatach....Pozdrawiam

eve-jank pisze...

Super Ci wyszedł ten koszyczek. To jest papierowa wiklina? Ja się przymierzam od jakiegoś czasu do robienia koszyczków. Na razie zbieram gazety. fajne takie warsztaty

visana pisze...

Ale exstra koszyczek,normalnie jak kupiny w sklepie,super byc na takich warsztatach i się nauczyc ciekawych rzeczy:)pozdrawiam:)

ania75 pisze...

Dziękuje za miłe słowa i powiem szczerze że sama jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona z wyników mojej nauki i tej szczególnej atmosfery która towarzyszy tego typu wydarzeniom;)
Serdecznie pozdrawiam:)))

Ameliana pisze...

Gratulacje. Widzę, że warsztaty przyniosły niezłe efekty :) Mam nadzieję, że Pani Ania jeszcze kiedyś zawita w Fundacji :)
Pozdrawiam i życzę powodzenia w wyplataniu

maris pisze...

Warsztaty, jak widać, przyniosły rezultaty. Koszyk wyszedł Ci świetnie:)

tkaitka pisze...

Piękny!
Tych warsztatów to Ci zazdroszczę.
papierowa wiklina już dość długo za mną chodzi i przytupuje z niecierpliwością...:)